Łączna liczba wyświetleń

środa, 9 maja 2012

Nie zostawiajmy dzieci w wózku przed sklepem !

Muszę o tym napisać, ponieważ włosy dęba mi stają, gdy widzę jak beztrosko zachowują się mamy pozostawiając swoje dzieci w wózkach bez opieki przed sklepami, bankami, urzędami. To przerażające! Czy ludzie nie maja wyobraźni - przecież może zdarzyć się wszystko.
Dziś właśnie spotkałam młodą mamę, która mimo tego, że przy budynku był bardzo wygodny podjazd ( wiem, bo sama często z niego korzystam) to dziecko zostało koło schodów przed budynkiem.
Moja najmłodsza córka ma teraz 4,5 miesiąca i tacham ją w karcie wszędzie mimo, że niektóre budynki użyteczności publicznej nie są  do tego przystosowane.
Nie wyobrażam sobie, że mogłabym postąpić inaczej.

wtorek, 8 maja 2012

Mówmy do dzieci poprawnie

Najważniejszym środowiskiem w którym rozwija się mowa  naszych pociech to oczywiście rodzina. Stymulujemy rozwój mowy samorzutnie poprzez codzienny kontakt z dzieckiem podczas pielęgnowania, ubierania, podczas posiłków lub zabawy. 


W trakcie tych wszystkich czynności nasze dziecko ma idealną okazję by próbować zaspokoić swoją nieokiełznaną ciekawość. My jako rodzice  w miarę naszej wiedzy ( niestety czasami pytania mogą nas przerosnąć  ;) i możliwości cierpliwie na nie odpowiadamy. Pytania wydobywające się z ust naszych sreberek wypływają z nich z prędkością światła:) Wszystkie sytuacje życiowe ( zakupy, gotowanie, sprzątanie) stymulują rozwój mowy sytuacyjnej.


Nie każdy dorosły jednak w sposób odpowiedni porozumiewa się ze swoim potomkiem. Często zdarza się popełniać drobne grzeszki ( mistrzami w tym względzie są dziadkowie) takie jak spieszczanie, naśladowanie mowy dziecięcej, lub też odwrotnie - rygorystyczne, bezwzględne poprawianie mowy dziecięcej, która mieści się w granicach normy rozwojowej.


Gdy dziecko przebywa tylko i wyłącznie w kręgu rodzinnym i nie ma okazji poznać innych środowisk ( przedszkole, plac zabaw, spotkania w innym niż rodzinne grono osób) może w takiej sytuacji rozwinąć się u dziecka mowa zrozumiała tylko dla domowników. 


Moim zdaniem takie sytuacje powodują u dziecka duży dyskomfort i frustracje. Dziecko nie rozumie dlaczego mówiąc na przykład: belata nie dostaje herbaty. Z życia możemy wyciągnąć jeszcze więcej takich ,,wynalazków".


Dla dobra naszych dzieci starajmy się więc mówić do nich poprawnie. Nie mówmy że krowa to ,, muu" tylko, że krówka robi ,,muu", tym sposobem będziemy wzbogacać słownictwo dzieci i nie narazimy ich w przyszłości na sytuacje trudne podczas spotkań z rówieśnikami.



sobota, 5 maja 2012

biedronka

Następną pomocą  logopedyczną przydatną do ćwiczeń oddechowych może być BIEDRONKA.
Czas wykonania 15 min.
Potrzebne nam będą: kartki z bloku technicznego w kolorze czerwonym i czarnym, nożyczki, ołówek i trzy wielkości okręgów( ja użyłam talerzyka śniadaniowego, pokrywki od czekolady na chleb i nakrętki od napoju)
Odrysowujemy największe koło.
Przy linii dużego koła dołączamy półokrąg ( tak by powstała głowa biedronki)
Odrysowujemy kropki od nakrętki i całość przerysowujemy pisakiem.
Wycinamy biedronkę i 5 czarnych kropek. Do ćwiczeń będzie nam także potrzebna słomka.
Biedronka doskonale służy do ćwiczeń pomocnych w gospodarowaniu oddechem. Kładziemy kropki po jednej stronie biedronki i staramy się przestawić je przy pomocy oddechu na drugą stronę. Słomkę przykładamy do ust, nad kropką wciągamy przez słomkę powietrze, kropka powinna ,,przykleić" się do słomki. Staramy się tak długo przytrzymać kropkę by udało się nam położyć ją w inne miejsce. 
Miłej zabawy:)

pomoce logopedyczne w domu

Przygoda z ćwiczeniami logopedycznymi zaczyna się kiedy jesteśmy po wizycie w gabinecie logopedycznym po badaniu i diagnozie. Terapeuta demonstruje dziecku i rodzicowi ćwiczenia oddechowe, ćwiczenia ust i języka po czym prosi o ich powtórzenie. Na koniec każdego spotkania logopeda zapisuje w zeszycie ćwiczenia, które aż do następnego spotkania powinniśmy codziennie wykonywać w domu z dzieckiem.

Ćwiczenia często wydają się dziecku nudne, dlatego naszym ( czyli rodzica) zadaniem jest ich urozmaicenie.

Na początek proponuję MOTYLKA, którego każdy rodzic wykona sam lub z pomocą swojego dziecka. Czas wykonania: 15 min
Potrzebne nam będą: blok techniczny, nożyczki, bibuła, klej i klamerki do wieszania bielizny.

Wycinamy kawałek kartki dowolnego koloru z bloku, składamy na pół i rysujemy wzór motylka. Przykładamy klamrę, by mniej więcej określić rozmiar motylka.

Część łącząca skrzydła powinna być taka długa jak głębokość zapięcia klamry.

Na podstawie szablonu odrysowujemy skrzydła na bibule i wycinamy skrzydła nie rozdzielając kolorów.

Do szablonu przyklejamy po kolei każdą wyciętą z bibuły parę skrzydeł.

Możemy się pokusić o wycięcie jakiegoś wzoru w ostatniej parze skrzydeł:)
Z innego kawałka bibuły wycinamy odcinek długości ok 15 cm i skręcamy, na każdym końcu zawiązujemy supełek. Tak powstają czułka motyla:)
Odwracamy motylka i przyklejamy czułka do szablonu.
Łączymy wszystko klamrą i motyl gotowy:)
Teraz możemy przystąpić do ćwiczeń oddechowych. Dmuchamy na skrzydełka, które odchylając się pokazują całą gamę kolorów:)

Pamiętamy - powietrze wciągamy nosem i wydychamy ustami. Wdech krótki i szybki, wydech długi i wolny.
Życzę miłych ćwiczeń:)

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

moje miejsce na ziemi...

Jak co roku gdy tylko poczuję pierwsze oznaki wiosny zaczynam namawiać męża na kupno małego domku gdzieś nad wodą, w lesie... On jak co roku kiwa głową i zaczynamy szukać, jeździć, sprawdzać. Po kilku dniach zmęczeni siadamy w naszym ogródku ( o dziwo stwierdzamy, że już go mamy) i zaczynamy przekonywać się wzajemnie, że w zasadzie działka i domek nie są nam do szczęścia potrzebne.


Nie możemy się zdecydować, bo mieszkamy w tak pięknym regionie, że szkoda nam zagnieżdżać się w jakimś miejscu, kiedy w zasięgu czterdziestu kilometrów w każdą stronę otoczeni jesteśmy niezwykłymi miejscami.


 Mieszkamy bowiem w regionie, który nazywany jest ,,Szwajcarią kaszubską". Kaszubi mają taką legendę, która mówi, że gdy Bóg tworzył świat góry, doliny, rzeki, jeziora, to zapomniał o Kaszubach. Ludzie upomnieli się u Pana o swoje, ale Ten już wszystko co miał rozdysponował. Widział jednak, że Kaszubi są smutni dlatego w miejscu gdzie mieszkają wysypał wszystkie resztki jakie zostały mu w worku. 


Tym sposobem mamy u siebie wszystko w pigułce:) Mamy góry  i to takie z których z powodzeniem można jeździć na nartach na przykład w Przywidzu, czy Wieżycy.




 piękne jeziora: Jezioro Wdzydzkie, Charzykowskie.


 Co roku organizujemy spływy kajakowe. podziwiamy widoki z rzeki Zbrzycy, czy Brdy.




 Nie zapominamy również o Fojutowie, gdzie krzyżują się dwa cieki wodne. Ciekawostka na skalę światową. Dołem płynie rzeka: Czerska Struga, górą Wielki Kanał Brdy. 




Kiedy siedzimy więc w naszym ( zapuszczonym) ogródku i wymieniamy te miejsca, z których musielibyśmy zrezygnować kupując domek, czy działkę dochodzimy do wniosku, że doprowadzimy ogródek do porządku i nasz dom, to będzie doskonała baza wypadowa na wspaniałe wycieczki, o których będziemy sobie opowiadać wieczorkiem patrząc na oczko wodne w naszym ogrodzie:)


Zdjęcia nie są moją własnością, zebrałam je z internetu, by uświadomić sobie jakim pięknem jestem otoczona:)




niedziela, 29 kwietnia 2012

kule piorące

Zastanawiam się intensywnie nad zakupem kul piorących. Jestem ciekawa, czy będą dobre do prania pieluch. Sprawdziłam już płyn z mydlnicy lekarskiej i jest ok. Kolorowe rzeczy piorę  w orzechach i muszę powiedzieć, że efekt czystości mnie zadawala. Rzeczy są odświeżone i czyste. 


Kupię kule i wypróbuję :)

piątek, 13 kwietnia 2012

szumki, czyli głoski sz,rz,cz,dż

Dokładnie przed świętami wysiadł mi komputer - może to i dobrze, bo cały czas poświęciłam rodzinie. Święta spędziliśmy razem, było miło i wesoło. Czekałam na nie, bo wigilię byłyśmy z Antolką w szpitalu, a była to jej pierwsza wigilia.


Teraz trochę o logopedii: )


Szumki, to głoski, które prócz głoski (r) pojawiają się pod koniec rozwoju mowy dzieci.


Przy ich wymowie czubek języka znajduj się za górnymi zębami, a boki języka rozciągają się dotykając górnych zębów.  Ułożenie języka przypomina w pewien sposób łyżeczkę.


Ważne jest również ułożenie ust. Usta podczas wymawiania głosek szumiących układamy w ryjek prosiaczka.
Zęby są widoczne i złączone tak, by była między nimi mała szczelinka.


Nie spieszmy się z wywoływaniem głoski zanim dziecko nie opanuje ułożenia narządów artykulacyjnych.




Czyli tradycyjnie - zaczynamy  naukę poprzez zabawę :)


Znajdźmy taką bajeczkę logopedyczną, która będzie zawierała ćwiczenia:


 Ćwiczenia ust i języka:
- ponoszenie języka do podniebienia i głaskanie czubkiem języka podniebienia w kierunku od zębów do gardełka,
- liczenie czubkiem języka górnych zębów,
- oblizywanie czubkiem języka górnych zębów,
- dotykanie na przemian czubkiem języka raz górnych zębów, a raz górnej wargi,


Ćwiczenia oddechowe:
- dmuchanie na wiatraczek,
- dmuchanie baniek mydlanych,
- dmuchanie na płomień świecy, tak by tańczył ( pod kontrolą rodzica)




Wiemy już, że prawidłowe oddychanie to takie, gdzie powietrze wdycha się nosem, a wydycha ustami:)
Ćwiczenia wykonujemy krótko ( 5-10 min) ale często, to spowoduje, że dzieciaczki się nie znudzą.


Utrwalanie wywołanej głoski ćwiczymy w sylabach, wyrazach i zdaniach. Pierwszą sylabą powinno być ,,szu" - możemy imitować podczas zabawy powiew wiatru( szu, szu,szu) podnosząc ręce do góry.


W internecie jest bardzo dużo materiału językowego do ćwiczeń, jednak zawsze warto skonsultować się z logopedą i upewnić, że ćwiczenia wykonywane są prawidłowo.


Wiele pomocy logopedycznych można zrobić samemu, sukcesywnie postaram się pokazać kilka przykładów. Przygotowanie pomocy to także dobra zabawa z naszym dzieckiem :)